fbpx

TOP 3 kosmetyki Skin Eksperta

kosmetyki

Skin Ekspert na bezludnej wyspie, czyli moje TOP 3 kosmetyki

Zadano mi ostatnio bardzo trudne pytanie: jaki kosmetyk (jeden!) zabrałabym na bezludną wyspę. Hmm jeśli tylko jeden to zabrałabym serum antyoksydacyjne, ale wiem, że to byłoby za mało dal mojej skóry, co oznacza, że potrzebowałabym ich tam minimum trzech (3).
Jakie to byłyby kosmetyki i dlaczego? Postanowiłam dzisiaj opowiedzieć Ci o swojej Top 3 i dodać do tego jeszcze dwa gdybym mogła mieć aż 5 kosmetyków na bezludnej wyspie.
Pamiętajmy o dwóch ważnych elementach – po pierwsze bezludna wyspa – dużo słońca, wysuszenie skóry, choć być może też i większa wilgotność, bo przecież wyspa. Ale słona woda robi swoje… zdecydowanie nie sądzę by był to idealny klimat dla mojej skóry. Co zatem zabieram?
TOP 1 to serum oksydacyjne. Ja i moja skóra uwielbiamy serum Dermomedica a Vitamin C + E serum (dla osób mieszkających za granicą to marka Cosmetic Skin Solutions vit. C+E serum). Połączenie witaminy C, E i kwasu ferulowego zapewni mi ochronę przed szkodliwym działaniem słońca, przede wszystkim przed wolnymi rodnikami – a to zagwarantuje, że skóra się tak bardzo nie zestarzeje na bezludnej wyspie, będzie rozświetlona, pełna blasku, dodatkowo natłuszczona przez witaminę E i wzmocniona w kontekście naczyń krwionośnych przez witaminę C.
To jest mój absolutny hit pielęgnacyjny to jest produkt, z którym się nigdy nie rozstaję.
Ps. Jeśli używasz innego serum łączącego witaminę C i witaminę E (np. z Biochemii Urody czy LIQ), spokojnie, używasz dobrego produktu, ja i moja skóra najbardziej lubimy Dermomedica – to już kwestia preferencji.

TOP 2 to ochrona przeciwsłoneczna. Samo serum antyoksydacyjne, nie będzie chroniło mojej cienkiej, delikatnej skóry przed nadmiarem mocnego słońca. Abym nie została spieczona na skwarkę, będę się przed nim chowała przed palmą, ale jeśli palma będzie za mała, to wolę mieć krem z filtrami. Ma to szczególne znaczenie, gdy jest się posiadaczką cudnej skóry, ale cienkiej, delikatnej, podatnej na poparzenia, na zaczerwienienie, jak również przy nadmiarze słońca na przebarwienia. Więc pomimo wszelakich kontrowersji, aby wrócić z bezludnej wyspy względnie z taka sama skórą, mój TOP 2 to krem z filtrami. Najchętniej wzięłabym wersję mieszaną filtrów mineralnych i organicznych (np. SVR AK Secure DM), ale ponieważ przy dużym uwrażliwieniu filtry organiczne wchodzą w reakcję ze skórą i mogą ja podrażniać zostanę przy filtrach mineralnych. Moim wyborem jest NIOD Survival 30 – nie tylko ze względu na filtry czy ich konsystencję, ale też, ze względu na obecność składników natłuszczających. Inną opcja (bo NIOD w Polsce nie jest dostępny) to Skin79 Non chemical UV sun block.

TOP 3 to krem dbający o moja barierę hydrolipidową. Pomimo wielu produktów, które się tu świetne sprawdzą, biorąc pod uwagę bezludną wyspę, trzeba się chwilę zastanowić. Przede wszystkim dlatego że mam tylko trzy produkty do zabrania, co oznacza, że krem dbający o barierę hydrolipidową będzie stosowany zarówno na dzień jak i na noc. Czyli będzie musiał zadbać o nawilżenie mojej skóry. Dlatego ważna jest nie tylko jego funkcja, ale też jego konsystencja i cały skład. Moim ulubieńcem ostatniego czasu, sprawdzającym się zarówno na dzień jak i na noc, jest Pharmaceris A korneo naprawczy krem łagodzący. Po pierwsze odbudowuje barierę lipidową po drugie pilnuję żeby skóra dobrze funkcjonowała i nie traciła za dużo wody i lekka konsystencja sprawdzi się zarówno na dzień jak i na noc w przypadku mojej skóry

To jest absolutne minimum dla mojej skóry na bezludnej wyspie. Nie byłoby łatwo, ale moja skóra dałaby radę z tymi trzema produktami. Jeśli jednak miałabym możliwość wzięcia jeszcze dwóch produktów, to byłyby to:
TOP 4: serum nawilżające i mój absolutny ulubieniec LIQ Ce night mask vit E. Mogę go stosować na dzień i na noc, a połączenie witaminy E z kwasem hialuronowym (sól sodowa kwasu hialuronowego, a więc lepiej wchłaniająca się) to absolutnie genialne połączenie. I love it. Dlaczego skoro tak bardzo go kocham, nie włączyłam tego produktu do listy TOP 3? Bo założyłam, że na bezludną wyspę muszę mieć jak najszerzej działające produkty dla mojej skóry. Serum z LIQ jest super, ale nie miałabym nic, czym mogłabym przykryć swoją skórę (nic, co robiłoby okluzję). Bardzo bym chciała mieć ten produkt na bezludnej wyspie, ale wybrałam krem ze względu na większą ochronę.

TOP 5: ostatni, ale nie najgorszy i wcale nie najłatwiejszy wybór. Bo skoro mogę już szaleć i mieć aż 5 produktów, to ja myślę momentalnie o czymś przeciwzmarszczkowym. A tu możliwości jest kilka. Pierwsza myśl retinol, ale zaraz odpowiedź z mózgu – „halo słońce, odpada” – nie zdecydowanie nie naraziłabym swojej skóry na takie ryzyko na bezludnej wyspie. To co innego? Waham się pomiędzy 3 opcjami: kwas laktobionowy – najłagodniejszy, najdelikatniejszy, bez ryzyka fotouczuleń, poprawiający stan naczyń krwionośnych, jednocześnie przyspieszający odnowę skóry. Hmm przy mojej skórze wygląda na dobry wybór (np.Bandi peeling kwasowy na naczynia). Ale mogę wybrać jeszcze dobre serum ze ślimakiem, który łagodzi podrażnienia (te posłoneczne też), jednocześnie regenerując skórę działa przeciwzmarszczkowo (np. Endocare Tensage serum). Albo trzecia opcja to peptydy – działają długofalowo, bez efektu wow, ale dzień po dniu przekazują skórze informację odnawiaj się. Możemy wykorzystać połączenia „klasycznych” peptydów z miedziowymi i wtedy mamy dodatkowe przyspieszone gojenie, czyli regenerację skóry (np. NIOD Copper amino isolate Serum 2:1, The Ordinary Matrixyl 10 %+HA, Biochemia Urody Eliksir winogronowy DNA)

Który wybrać? Nie wiem, naprawdę – wszystkie 3 opcje są ok. Pewnie zadecydowało by to co dostępne najszybciej lub co mam pod ręką. Ale z każdej opcji byłabym zadowolona na bezludnej wyspie ?

A jakie jest Twoje TOP 3 na bezludną wyspę?

Miłego dnia
Agnieszka Zielińska
Twój Skin Ekspert

Ps. Jeśli mnie dopiero poznajesz, to wiedz, że nieczęsto piszę takie artykuły, nie są one sponsorowane, a wybór marek opieram na składzie, tym, jak mogą dopasować się do potrzeb skóry i na doświadczeniu w pracy z moimi klientkami ?

Menu